Forum O wilkach Strona Główna
  FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy  Galerie   Rejestracja   Profil  Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  Zaloguj 

Uśpiony wulkan Rage - Wyprawa Kismajas'a

To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiekTen temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi Forum O wilkach Strona Główna -> Ziemie neutralne
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat
Autor Wiadomość
Sergey
Dorosły


Dołączył: 15 Lut 2014
Posty: 322
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Samiec

PostWysłany: Czw 11:30, 24 Kwi 2014 Temat postu: Uśpiony wulkan Rage - Wyprawa Kismajas'a

Miejsce, w którym swą wycieczkę rozpoczynasz nie wyróżnia się raczej ani wyjątkowo przybijającym nastrojem, ani wyjątkowym krajobrazem. Nie, skądże. Niezbyt wysoka góra, bujna roślinność dookoła... Co jakiś czas oczy twoje mogą dostrzec duże, porowate, czarne kamienie, wyglądające jak zastygłe krople. Bo i są zastygłe. Przed setkami lat płynęła tędy lawa, zabijając wszystko po drodze. Teraz, gdy wulkan dający jej źródło zasnął głęboko, stając się górą, niegdysiejsze przyczyny tragedii stały się paliwem napędzającym rośliny, wzbogacając glebę. Wulkaniczny popiół zmieszany z ziemią stanowił wspaniały nawóz, przyśpieszając wzrost zieleniny.
Okolica bez wątpienia jest piękna. Strzeliste drzewa liściaste oplecione kwitnącym na czerwono powojem, dywan kwiatowy u twoich łap, śpiewające ptaki... Żyć nie umierać. Świetne miejsce na spacer, bądź piknik.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Sergey dnia Czw 11:34, 24 Kwi 2014, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Kismajas
Młode


Dołączył: 03 Mar 2014
Posty: 147
Przeczytał: 1 temat

Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Samiec

PostWysłany: Czw 14:22, 24 Kwi 2014 Temat postu:

Co właściwie przywiodło tutaj owego, kompletnie nieporadnego, smoczka? W końcu nie należał do gatunku ognistych, zatem tego typu rejony nie należały do szczególnie przez niego ulubionych. Ba, on był smokiem lodowym - odczuwał więc tym większy dyskomfort spowodowany ciepłem czy czymkolwiek innym, co wywoływać by mogło iście 'ogniste' skojarzenia. Kismajas - bo tak na imię miał tenże śmiałek czy szaleniec - stąpał ostrożnie, stawiając mieniące się w słońcu łapy nader niepewnie. Może nie powinien był się tutaj zapuszczać? Zatrzymał się i rozejrzał dookoła, zupełnie jakby liczył, iż smoki ogniste już na niego czekają. Może wyślą komitet powitalny czy wręcz urządzą przyjęcie? Niczego takiego nie dostrzegł, odetchnął więc ze zrezygnowaniem, niemalże gotów już, aby się poddać. To bez sensu. Nawet jeśli napotka smoki, skąd pewność, że są one ogniste? Dlaczego miałby się dowiedzieć, skąd u niego taka niechęć? Anubis był w końcu całkiem miły, opowiedział mu wiele ciekawych rzeczy i wiele go nauczył. A też był ognisty. Skąd więc przeświadczenie, że smoki ogniowe są niedobre, niszczą wszystko i należy darzyć je nienawiścią? Nie wiedział. Usiadł sobie pod jednym z drzew, rozmyślając nad tym wszystkim. Po swojemu, oczywiście. Kreował świat, gdzie nie było miejsca na domysły, analizę treści zawartej 'pomiędzy wersami' czy interpretacje wykraczające poza to, co powiedziane wprost i uczynione jawnie. Co powinien teraz zrobić? Też nie wiedział. W sumie było coś, co wiedział? Tak! Był smoczkiem lodowym, każdy był dla niego miły, mamusia była przez niego zła (ale już nie jest!), zające mają długie uszy i biegają szybciej niż duże zwierze. Tak.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Sergey
Dorosły


Dołączył: 15 Lut 2014
Posty: 322
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Samiec

PostWysłany: Czw 14:49, 24 Kwi 2014 Temat postu:

Nie zanosi się raczej na to, by coś tę zadumę przerwało. Ptaki nie przestały wcale śpiewać, widząc smoczka, słońce nie zgasło. Nie wydarzyło się nic kompletnie. Nikt nawet nie zauważył tej, widocznej przecie, osobistości.
Bo i nikogo w pobliżu prawdopodobnie nie było. Gdzieś tam po niebie przemknęła jedna sylwetka, zbyt wysoko i szybko, by dojrzeć malca. Niewielki punkcik na niebie, wyróżniający się jedynie rozmiarami, daleko większy od ptaków.
Mały Kiss może więc rozmyślać do woli. Nie wpłynie to raczej na tę historię w danym momencie. W końcu, by jakieś wydarzenia się wydarzyły, trzeba je czymś zapoczątkować. "Najtrudniejszy pierwszy krok, zanim innych zrobisz sto", jak śpiewała niejaka Anna Jantar.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Kismajas
Młode


Dołączył: 03 Mar 2014
Posty: 147
Przeczytał: 1 temat

Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Samiec

PostWysłany: Wto 17:58, 29 Kwi 2014 Temat postu:

Siedział w miejscu i rozglądał się jeszcze przez moment, wypatrując jakichkolwiek oznak życia. Życia smoków. Ognistych. Tak. Obserwował niebo, wyczekując na pojawienie się uskrzydlonych sylwetek. Niestety, nawet głupiego latającego talerza się nie doczekał! Ale... zaraz? Co to, co to? Czy to ptak? Czy to samolot? A może superman? Nie mógł tego przegapić! Zapominając więc - poniekąd - o celu wędrówki ruszył galopem przed siebie, mknąc w kierunku, w którym odleciało 'tocoścowidział'.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Sergey
Dorosły


Dołączył: 15 Lut 2014
Posty: 322
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Samiec

PostWysłany: Sob 16:38, 03 Maj 2014 Temat postu:

Po jakimś czasie z dżungli wyłaniać się zaczęły jasne kamienie, na początku pojedyncze, potem zaś z wolna składające się na rozsypujące się konstrukcje, jakby fragmenty murów czy budynków.
Sylwetka nieznanego lotnika dawno już zniknęła ci z oczu, zaś drogę przecięła woda. Ot, rzeczka, wesoło pluskająca jakiś metr czy dwa niżej.
Resztki mostu kołysały się na wietrze po drugiej stronie. Po twojej pozostały jeno dwa przegniłe paliki, do których niegdyś most był przywiązany.
I cóż teraz? Chyba nie wrócisz do domu, prawda? W każdym razie trasa naprzód jest pieszo niemożliwa do kontynuowania.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Kismajas
Młode


Dołączył: 03 Mar 2014
Posty: 147
Przeczytał: 1 temat

Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Samiec

PostWysłany: Sob 9:38, 10 Maj 2014 Temat postu:

Kismajas nie zniechęcał się pomimo zmęczenia - bo w końcu jako rasowy smok lodowy o nienagannym rodowodzie, którego przenigdy nie pozna, ciężko znosił upały. Kiedy zaczęły pojawiać się jakieś ruiny, starał się szukać choć odrobiny cienia. I szedłby tak nadal, gdyby nie pewna przeszkoda. Cholera. Nie przejdzie. Mógłby przelecieć nad rzeką, bo i skrzydła posiadał, tylko... nijak nie wiedział, jak się nimi posługiwać. Mógłby próbować zamrozić oddechem rzekę - może gdyby jej nurt nie był zbyt wartki, udałoby się owo przedsięwzięcie. Spróbuje. Tak, jak uczył go tatuś. Zamknął oczka, intensywnie oraz pewnie myśląc o efekcie, który chciałby uzyskać. Nabrał powietrza czując, jak przyjemnie chłodzi ono jego nozdrza i drogi oddechowe. Szkoda jedynie, że i tym razem niekoniecznie wyszło - kichnął tylko, może jego oddech był chłodniejszy, nadal jednak nie na tyle, by cokolwiek chociażby oszronić. Zaklął pod noskiem po swojemu, co brzmiało mniej więcej jak pełne oburzenia rzucenie słowa 'kupa'. Gorszych określeń jeszcze nie poznał. A życia nie oszukasz - wielkim odkryciom towarzyszy kupa.
Powoli podszedł więc do wody, łapką sprawdzając, jak bardzo jest głęboka czy jak szybko płynie. Nie przejdzie, chyba. W końcu MG powiedział, że na piechotę nie da rady. Wycofał się.
- Hej, heeej?! - zawołał w eter, licząc może, iż ktoś usłyszy i pomoże przedostać się na drugi brzeg.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Sergey
Dorosły


Dołączył: 15 Lut 2014
Posty: 322
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Samiec

PostWysłany: Sob 16:11, 10 Maj 2014 Temat postu:

Niestety, eter nie odpowiedział. Istnieją dwie możliwości - albo nikogo tu nie ma, albo też nikt zareagować nie chce. Kto wie? Może już wiedzą o twojej obecności?
Tak, czy siak, aż zieje pustką i milczeniem, które można ciąć na kilogramowe porcje i sprzedawać nauczycielom klas jeden - trzy podstawówki. Milczenie absolutne i skoncentrowane, gęste i ciężkie. Nawet ptaki, spłoszone głosem smoczka zamilkły.
Rzeczka wesoło pluskała, ale raczej niezbyt szybko. Jak pisał Cejrowski w jednej z książek: Uda są zawsze dwa - albo się uda, albo się nie uda.
Próbuj więc, działaj.
Cisza, cisza, cisza... Cytując postać z serialu animowanego "Ta cisza dzwoni mi w uszach. To przez was!". Kawusia dla tego, kto mi poda nazwę odcinka.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiekTen temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi Forum O wilkach Strona Główna -> Ziemie neutralne Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1


Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB Š 2001, 2005 phpBB Group
Theme bLock created by JR9 for stylerbb.net
Regulamin