Forum O wilkach Strona Główna
  FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy  Galerie   Rejestracja   Profil  Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  Zaloguj 

Złote Jezioro

To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiekTen temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi Forum O wilkach Strona Główna -> Jeziora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat
Autor Wiadomość
Taharaki
Latający Wilk


Dołączył: 05 Mar 2011
Posty: 3536
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: z Otchłani Nienawiści
Płeć: Samiec

PostWysłany: Pon 14:59, 07 Maj 2012 Temat postu:

Słuchał uważnie słów partnerki, co jakiś czas delikatnie i całkiem dyskretnie poruszywszy uchem - tak, jakby chciał, by żadne z jej słów prawa nie miało umknąć jego uwadze, ot gest zachęcający głos ukochanej "chodź tu, do mnie, jestem uchem uważnego słuchacza". Może nieco idiotyczne porównanie, niemniej jednak userka ma dzisiaj całkiem dobry nastrój i na myśl przychodzą jej jedynie kretyńskie skojarzenia, trzeba przez to przebrnąć. Basior poruszył ogonem, przyciągając go niejako bliżej własnego cielska. Na jego facjacie malowała się czujność i uwaga, towarzyszące mu w każdej chwili, którą danym było mu spędzić z Carly. Skinął łbem, gdy ta zakończyła opowieść. Na uwagę o rzekomym przytyciu Pani Bety, parsknął serdecznie śmiechem, szybko jednak opanował tenże niekontrolowany i nieco... nietaktowny... czyn, unosząc jedynie (nieco może sceptycznie) kąciki warg.
- Słabo Ci to przytycie wyszło, moja droga. - rzucił, demonstracyjnie mierząc spojrzeniem jej brzuch, wodząc spojrzeniem od szyi, aż po ogon. Nie, nie było to zboczone, nie w tym rzecz.
- A co do Bety... Nie znam waszej Alfy, fakt. Uważam jednak, że i tak nikt się tak doskonale nie nadaje na to stanowisko, jak Ty. - skwitował, kręcąc przy tym nieznacznie nosem, a uśmiech jakby na moment odpłynął w siną dal. Niemniej jednak samiec wcale nie wyglądał na smętnego czy przybitego. Powaga. Powaga, odpowiednia dla wagi sytuacji. Jakby nie patrzeć, przecież to nie nawijanie o wczorajszych zakupach czy najnowszych trendach w modzie, to dyskusja dotykająca dobra i losów watahy, która tak wiele przecież znaczyła dla najwspanialsze kobiety, jaką przyszło mu poznać.
- Nie zrobiła fair. Samozwańców nie winno się słuchać. Samozwańców winno się tępić. - rzekł, całkiem poważnie, choć standardowym dla siebie, obojętnym tonem. Chłód jego wypowiedzi pewnie niejednemu zasugerowałby, iż poczciwy Taharaki nie jest zdolny do żadnych wyższych uczuć. A tutaj proszę, siedzi tu z wilczycą. I jak tutaj wierzyć pozorom? Jak budować opinię o kimś na podstawie pierwszego wrażenia, które przecież zawsze bywa tak niesłychanie kluczowe? Jak łatwo oszukać ludzki (i wilczy) umysł, mącąc percepcję...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Carly
Latająca Beta Wody, Szpieg


Dołączył: 26 Lip 2009
Posty: 4931
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: carlyfornia :3
Płeć: Samica

PostWysłany: Pon 15:27, 07 Maj 2012 Temat postu:

Widząc jego wzrok na swoim ciele i ona zerknęła na swą talię. No tak. Mogło zabrzmiec trochę niedorzecznie, bo i tak była wystarczająco chuda. Ale tak już kobiety mają, nic ani nikt tego nie zmieni. Oblizała różowym ozorkiem wargi i czubek nosa. - Jesteś bardzo miły - powiedziała, kolejny raz mrugając całkiem szybko przez kilka sekund. Tik nerwowy? Byc może. - Ale to niekoniecznie prawda. W gruncie rzeczy większością zajmowała się właśnie obecna Alfa, przez co uznała, że należy jej się to stanowisko - tak między wierszami - rzekła, robiąc zamyśloną minę. Ułożyła się w postaci siedzącej, ciasno przyciskając do siebie przednie łapy i otulając ogonem. Piękną zimę mamy tej wiosny.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Taharaki
Latający Wilk


Dołączył: 05 Mar 2011
Posty: 3536
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: z Otchłani Nienawiści
Płeć: Samiec

PostWysłany: Pon 15:36, 07 Maj 2012 Temat postu:

- Miły, niemiły, na pewno szczery. - odpowiedział spokojnie, skinąwszy jej twierdząco głową. Jego spojrzenie zawisło gdzieś pomiędzy ślepiami wilczycy.
- Nie zmienia to faktu, że to jej zadanie. Może się mylę, jednak Beta jest właśnie zastępcą Alfy i pod jej nieobecność powinna przejąć jej obowiązki. Ale, uwaga, OBOWIĄZKI, nie STANOWISKO. Tam, skąd pochodzę, uznać by to można było za zdradę. - wyjaśnił, poruszając miarowo łepetyną. Fakt, zachowanie Victorii nie było w porządku, niechże przynajmniej drogą demokracji zostanie obrana, a nie mianuje się sama i szczyci, że oto została Alfą. Pokręcił w milczeniu łbem, jakby zbierając myśli. Odetchnął ciężko, zmieniając pozycję na nieco luźniejszą - wcześniej bowiem siedział sztywno wyprostowany, teraz zaś się nieco jakby przygarbił. Jego ogon powędrował po podłożu ku drugiej, tylnej łapie. Mlasnął.
- Ale nie ma co rozpaczać nad rozlanym mlekiem. Stało się. Teraz za to zapewne znajdziesz nieco więcej czasu dla siebie. A to Ci się przyda, biorąc pod uwagę, jak zwykle byłaś zapracowaną- rzekł spokojnie.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Carly
Latająca Beta Wody, Szpieg


Dołączył: 26 Lip 2009
Posty: 4931
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: carlyfornia :3
Płeć: Samica

PostWysłany: Pon 15:43, 07 Maj 2012 Temat postu:

Z uwagą i skupieniem słuchała, o czym mówił do niej towarzysz. Pokiwała prawie niewidocznie łbem, po czym zaczęła ledwo wyczuwalnie uderzac ogonem o ziemię. Na jego ostatnią wypowiedź, na jej pysk zamiast skupienia wpełzł nieśmiały uśmiech. - No, to nie do końca tak. W gruncie rzeczy robiłam niewiele, zupełnie się nie znając na obowiązkach Alfy. Teraz już trochę mną to przesiąkło, umiem to i owo. Nie można więc powiedziec, że byłam zapracowana - na to wyznanie nerwowo otarła łapę o łapę. Nieczęsto robiła przed sobą i kimś takie rachunki sumienia.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Taharaki
Latający Wilk


Dołączył: 05 Mar 2011
Posty: 3536
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: z Otchłani Nienawiści
Płeć: Samiec

PostWysłany: Pon 16:05, 07 Maj 2012 Temat postu:

Objął ją. Ot tak spontanicznie, bez zbędnych słów, niejako przekazując w ten sposób jasny komunikat "wspieram Cię z całych sił, niezależnie od sytuacji, w jakiej się nie znajdziesz". Uśmiechnął się delikatnie, aczkolwiek wilczyca najpewniej tego nawet nie dostrzegła. Chyba, że poczuła drgnięcie ścięgien facjaty samca, ten bowiem wsparł swój pysk na głowie wadery. Nie, nie naciskał. Po prostu oparł się o nią, wcale nie napierając - bo i po co? Ucałował delikatnie czubek jej głowy, po czym na powrót położył pysk, delikatnie opierając go o jej łepetynę.
- Tym bardziej nie powinnaś już odczuwać żalu. Jedynie do tej istoty, bo zachowała się nie w porządku. Nie chodzi tu o sam fakt przejęcia władzy, ile o podstawowe zasady życia wśród innych, funkcjonowania w społeczeństwie - wyjaśnił. Carly mogła więc poczuć ruchy jego żuchwy, wspartej ostrożnie na jej głowie - nadal. Niemocno przetarł pyskiem jej grzywkę, po czym złożył na jej karku pocałunek.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Carly
Latająca Beta Wody, Szpieg


Dołączył: 26 Lip 2009
Posty: 4931
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: carlyfornia :3
Płeć: Samica

PostWysłany: Wto 20:08, 08 Maj 2012 Temat postu:

Carls lekko zacisnęła wargi, czując miły przepływ drgnień wzdłuż kręgosłupa, gdy ten złożył na jej karku pocałunek. Z uwagą śledziła jego ruchy i słuchała słów. - Nie mówmy już o tym. To nie jest aż tak ważne.
Teraz to ona tknęła bok jego pyska, po czym przejechała wzdłuż niego bokiem łba, przy tym wolno wstając, otarła się bokiem ciała, kierując się kilkoma krokami do przodu, stawiając subtelnie i wdzięcznie łapy przed sobą, z pełnią gracji. Na koniec jej ogon z lubością połaskotał Taharakiego w nos, ocierając się o jego brodę, aż po szyję. Zafalowała swą kitką, która wędrowała taką samą trasą jak wcześniej jej szczupły bok. Podczas tego ruchu, którego wiernie tworzyła z należytą miłością i oddaniem, kontrolując każdy mięsień, wilk mógł doskonale poczuc drobną, acz smukłą sylwetkę na swoim masywnym ciele. Prowadząc tę akcję dalej, stawiając kroki wolno, lecz nie ociężale, a wręcz przeciwnie - czarująco, jak kot - dalej wodząc ogonem po jego ciele, wzdłuż grzbietu po kark, podeszła do niego z drugiej strony, wtuliła się pyskiem w bok szyi, zaglądając mu przedtem przez chwilę głęboko w oczy, ze słodkim uśmiechem. Takim samym chodem odeszła odeń, kończąc wędrówkę kity po jego ciele, a podchodząc do jeziora. Pochyliła się i na chwilę błysnęła ślepiami zalotnie do partnera, po czym poczęła pic, ledwo co muskając taflę wody.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Carly dnia Wto 20:09, 08 Maj 2012, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Taharaki
Latający Wilk


Dołączył: 05 Mar 2011
Posty: 3536
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: z Otchłani Nienawiści
Płeć: Samiec

PostWysłany: Śro 14:26, 09 Maj 2012 Temat postu:

A ten przymrużył ślepia, jakby z zamiarem wyciągnięcia z jej dotyku jak najwięcej przyjemności. Jakby chciał się skupić na tym, jak blisko była ta, dla której stracił rozum. Gdy jej kita niejako odkleiła się od samca, ten rozwarł ślepia. Rzecz jasna, by nie psuć userce powyższego opisu, rozchylił powiek na moment, gdy ta spojrzała w jego ślepia, niechże jakaś sprawiedliwość będzie. Niemniej jednak, w momencie, kiedy ta z wolna ruszyła w stronę akwenu, samiec odwrócił się w jej stronę, z niemałym podziwem wbijając w nią spojrzenie bursztynowych oczu. Obserwował uważnie każdy jej ruch, każde, nawet najmniejsze poruszenie mięśnia czy ścięgna, spijając każdy, najmniejszy nawet, wydany przez nią szmer. Samą rozkosz dostarczało mu już same bycie tak niedaleko tej wilczycy. Userka przeprasza za ubogi post, nie jest dziś w najlepszej formie, migrena skutecznie utrudnia jej od kilku dni funkcjonowanie. Taharaki zastrzygł uchem, wstając niespiesznie. Wykonał kilka kroków w stronę wadery, jednakże nie podszedł bezpośrednio do niej. Chciał, by nie czuła się skrępowaną.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Carly
Latająca Beta Wody, Szpieg


Dołączył: 26 Lip 2009
Posty: 4931
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: carlyfornia :3
Płeć: Samica

PostWysłany: Śro 15:20, 09 Maj 2012 Temat postu:

Beta oblizała wargi z resztek cieczy i dopiero teraz zerknęła na wilka, który do niej podszedł, na co uśmiechała się nieustannie i uroczo. Po prostu uśmiech sam nie schodził z jej kufy - tak bardzo uwielbiała przebywac z ukochanym Tahim! Najchętniej spędziłaby u jego boku każdą sekundę życia, by móc na niego wiecznie patrzec i kochac i przytulac i rozpieszczac.. Taaak. Była zakochana po uszy. Ale każdy moment musi popsuc myślenie o czym innym. Carly położyła się na brzegu, podwijając pod siebie jedną z łap, po czym wpatrzyła się w taflę, a z jej pyska znikł uśmiech, blednąc wolno. Jej uszy były mimo to ustawione do przodu, oczy czujnie wpatrzone w błyszczący obiekt obserwacji, podczas gdy wiatr melancholijnie przeczesywał jej włosy. O czym myślała? Niespodzianka. O Enary. Ciekawe, jak jej się układa. Zapewne swoim wyglądem jak i fałszywym zachowaniem nęci coraz to kolejnego samca. Może i to dziwne, ale w tym destrukcyjnym momencie Szpieg jej jakby.. zazdrościła. Nie fałszywości i zachowania, nie, nie. Po prostu wielu samców, których poznała, przepowiadało jej świetlaną przyszłośc, każdy się w niej zakochiwał. Tak do czasu. Dopiero teraz zdała sobie sprawę, że jest zupełnie inaczej niż kiedyś. Lubiła miec wianuszek adoratorów, jak to każda kobieta. A jednak przez ten czas, gdy wędrowała nieustannie sama, nie zauważyła na sobie żadnego powłóczystego spojrzenia. Może i to dziecinne, tak troszeczkę, ale zdecydowanie odpowiadające normalnym zachowaniom płci pięknej. Baby, ach, te baby. Wiecznie im komplementów mało. Nie załamywała się tym, ale kogo tu oszukiwac, gdy nie słyszała ich tak długi czas, jej samoocena krytycznie spadła w dół. A więc jak to robi jej wróg numer uno? Każdy pada do jej stóp, mimo tego wrednego charakteru. Może jest ładniejsza? Skrzydlata położyła łeb na brzegu przed sobą, w głębokim zamyśleniu przymykając ślepia, a w świadomości próbowała przywołac ostatni wygląd przeciwnika, jakim go ostatnio widziała. Ah, tak. Jest bardzo ładna. I ten paradoks, gdy jesteś na tyle dobrą osobą, by w swoim wrogu ujrzec coś pozytywnego.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Taharaki
Latający Wilk


Dołączył: 05 Mar 2011
Posty: 3536
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: z Otchłani Nienawiści
Płeć: Samiec

PostWysłany: Pią 13:17, 11 Maj 2012 Temat postu:

Zauważył jakąś zmianę w ukochanej, jakby zniknął ten niedawno jeszcze obecny przecież blask, ustępując miejsca jakiemuś przygaszeniu. Nie był on specem w odczytywaniu emocji, ale był całkiem nie najgorszym obserwatorem, przecież w końcu starał się o posadę tropiciela, a to do czegoś zobowiązywało. Spojrzał na nią niepewnie, jakby w łepetynie jego kilka myśli natarczywie toczyło bój, walkę o to, z której podpowiedzi Taharaki winien w tejże chwili skorzystać. "Zapytaj! Widzisz przecież, że coś jest nie tak, jak jeszcze przed chwilą!" - obijało się z jednej strony mózgu basiora, podczas, kiedy w ułamek sekundy później z odpowiedzią szła przeciwka część jego umysłu, wołając jeszcze głośniej: "Odpuść! Będzie chciała, sama powie. Nie bądź natrętny". Westchnął ciężko, ważąc wszelkie refleksje, po krótkim momencie ostatecznie decydując się okazać jej wsparcie.
- Coś się stało? - spytał ściszonym głosem, jakby oto powierzał jej jakąś niesłychaną tajemnicę. Owszem, nawet jeśli nad jeziorem był ktoś prócz nich, nie miał najmniejszych szans, aby usłyszeć pytanie, które oto opuściło pychol samca z Watahy Nocy. Przytulić? Podejść? Zachować dystans? Psiamać, biedny Taharaki, dlaczegoż Matka Natura pożałowała ci intuicji czy jakiegokolwiek taktu i wyczucia? Dlaczego nie wiesz, jak powinieneś się zachować? Gubisz się, błąkasz ślepo, niczym małe, bezbronne szczenię we mgle, obijając się o poszczególne konary drzew czy głazy, upadając nieraz po to tylko, aby wstać i znów się rozbić o jaki pień. Gdzie tutaj sens?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Carly
Latająca Beta Wody, Szpieg


Dołączył: 26 Lip 2009
Posty: 4931
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: carlyfornia :3
Płeć: Samica

PostWysłany: Pią 13:40, 11 Maj 2012 Temat postu:

Mimo że ściszony, głos ukochanego trafił do mózgu wilczycy jak ostra strzała, nagle wyrywając ją z głębokich zamyśleń, na co na chwilę wstrzymała oddech, a źrenice gwałtownie jej się pomniejszyły, ukazane światu nagłym rozszerzeniem powiek. Futro na grzbiecie zjeżyło się. Oblizała kilkakrotnie czubek nosa, co świadczyło o ogromnym stresie, w jaki została wpędzona. Po chwili jednak, starając się uspokoic, odetchnęła głęboko. - Nic takiego - zagryzła wargę - Zamyśliłam się - usprawiedliwiła się, z resztą nie kłamiąc, po czym uśmiechnęła się uspokajająco, jednak jakby blado.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Taharaki
Latający Wilk


Dołączył: 05 Mar 2011
Posty: 3536
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: z Otchłani Nienawiści
Płeć: Samiec

PostWysłany: Pią 13:50, 11 Maj 2012 Temat postu:

Położył się obok niej, otulając ogonem jej kitę, jakby próbując dodać jej otuchy. Odetchnął ciężko.
- Widzę, że coś zdaje się Cię trapić. Nie będę naciskał. Jednak wiedz, że w każdej chwili możesz liczyć na me wsparcie - wyjaśnił spokojnie, odetchnąwszy po ów wyznaniu ciężko. Będzie chciała porozmawiać, zapewne to uczyni. Nie potrzebuje przecież szczególnej zachęty. Ucałował delikatnie jej czoło.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Carly
Latająca Beta Wody, Szpieg


Dołączył: 26 Lip 2009
Posty: 4931
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: carlyfornia :3
Płeć: Samica

PostWysłany: Pią 13:58, 11 Maj 2012 Temat postu:

Na ten pozornie skromny gest wilczyca ucieszyła się, po czym wtuliła pyskiem w bok szyi towarzysza, a jej uśmiech przybrał cieplejszy wygląd, mięśnie twarzy rozluźniły się, po wcześniejszym napięciu. - Dziękuję - szepnęła tak, że mógłby w zasadzie tego nie usłyszec. Dopiero teraz zdała sobie sprawę, jakie ma szczęście, że ma kogoś takiego jak on. Gdyby nie miała, zapewne by się nie pozbierała po opuszczeniu Waspa. A przynajmniej byłoby jej bardzo, ale to bardzo trudno. Nie każdy zdoła nie ulec poczuciu, że nie ma już nikogo, dla kogo by się liczył nasz żywot na świecie. Jasne, miała dzieci. Ale wtedy one bały się jej. To było okropne i choc już jest za nią, pozostanie na zawsze w pamięci. Oparła się pyskiem o kark partnera.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Taharaki
Latający Wilk


Dołączył: 05 Mar 2011
Posty: 3536
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: z Otchłani Nienawiści
Płeć: Samiec

PostWysłany: Nie 15:35, 13 Maj 2012 Temat postu:

Skinął dyskretnie i całkiem delikatnie łepetyną. Nie odczuwał potrzeby, aby ta mu dziękowała. Może pewne braki posiadał, może brakowało mu ewidentnego wzorca, jakimi kierować się emocjami i w jaki sposób, niemniej jednak tego, iż ukochanej należy się wsparcie był akurat pewien. Był o tym przekonany, jak o niczym innym. Przynajmniej dotąd.
- Nie dziękuj, nie musisz. Nie masz za co. Na tym to polega - wyjaśnił, spoglądając na nią roziskrzonymi ślepiami. Zawsze, gdy jego bursztynowe oczęta kierowały swe wejrzenie na tą znajdującą się tak nieopodal istotę, jaśniały jakimś irracjonalnym, niemożliwym do opisania blaskiem. Czy to miłość? Szczęście? Fascynacja? Podniecenie? A może subtelna mieszanina wszystkiego, co dobre i pozytywne? Tak, zdaje się, iż to właśnie to!
- Oboje wiemy, że i Ty mnie będziesz wspierać. To taka... - zamyślił się na krótki moment, wznosząc nieco przymrużony oczy ku niebu - transakcja wiązana z korzyściami da obu stron. - dokończył, powracając z wolna spojrzeniem na facjatę partnerki. Och, ależ on miał szczęście, że danym było mu ją poznać. I choć sumienie nadal dręczyło, czasem skutecznie utrudniając egzystencję, spychał jego krzyk na bok, rozkoszując się każdej sekundzie, którą danym mu było spędzić z ukochaną.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Carly
Latająca Beta Wody, Szpieg


Dołączył: 26 Lip 2009
Posty: 4931
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: carlyfornia :3
Płeć: Samica

PostWysłany: Nie 16:43, 13 Maj 2012 Temat postu:

Carly wyszczerzyła lekko swoje śnieżnobiałe kiełki na sposób mówienia towarzysza. Jej ogon nieustannie albo falował, albo przeskakiwał radośnie ze strony na stronę. - Wiesz, tak zbaczając z tematu - zaczęła, chcąc wkroczyc na jakiś istotny temat - Może to trochę dziwne, ale dopiero niedawno uświadomiłam sobie, skąd pochodzę. Zauważyłam u siebie charakterystyczny styl walki, powiedzonka, przyzwyczajenia do tradycji typowo.. chińskie - rzekła, uśmiechnąwszy się trochę ironicznie. Bo to istotnie było dziwne, chociaż czy ktoś z nas się kiedykolwiek zastanawiał nad czymś podobnym? To się po prostu wie.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Taharaki
Latający Wilk


Dołączył: 05 Mar 2011
Posty: 3536
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: z Otchłani Nienawiści
Płeć: Samiec

PostWysłany: Nie 22:44, 13 Maj 2012 Temat postu:

Poruszył uchem. "Dopiero niedawno dowiedziała się, skąd pochodzi" - och, stary, poczciwy Taharaki, jakże Ty niewiele o niej wiesz! A może... zapomniałeś? Aż wstyd, jeszcze większy! Niewybaczalny! Przecież nie spytasz wprost, dlaczego nie znała dotąd swego pochodzenia, bo to... kretyńskie. Jakże zatem to rozegrać? Skrzywił się niemiłosiernie na krótki moment, odczuwając silne zażenowanie. No nic, jakoś trzeba. Siedząc i milcząc niewiele zyska. No, moze jedynie trochę czasu.
- Chiński? - powtórzył niczym echo.
- Powiadasz więc, że Twe korzenie aż Azji sięgają? To potwierdzone, czy nadal bazuje na domysłach? - spytał. Nie chciał jej urazić, miał więc nadzieję, że nie zrozumie go w sposób, w jaki zrozumianym by zostać nie chciał. Obserwował uważnie jej reakcje, ot tak, żeby w razie czego wiedzieć, kiedy się wycofać ze źle prowadzonej konwersacji. Kiedy odpuścić, kiedy drążyć, kiedy zdać się na łaskę i niełaskę losu.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Carly
Latająca Beta Wody, Szpieg


Dołączył: 26 Lip 2009
Posty: 4931
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: carlyfornia :3
Płeć: Samica

PostWysłany: Pon 13:54, 14 Maj 2012 Temat postu:

Ona zaś tylko uśmiechnęła się nieco szerzej niż wcześniej, co przybrało namiary usprawiedliwiającego uśmieszku. - Tak, chiński. Czy potwierdzone, ciężko stwierdzic - rzekła, po czym przeniosła wzrok na niebo - Zawsze wiedziałam, że jestem z bardzo daleka, a że zauważyłam u siebie typowe dla tego kraju zachowania, to raczej mam predyspozycje, by sądzic, że to prawda - mówiła wolno i spokojnie, coby żadnej literki nie pominąc, nie przejęzyczyc się, by oddac hołd tej chwili. Po momencie przeniosła wzrok na ukochanego, a widząc jego rozdygotany wyraz pyska, który doskonale wyrażał w każdym ścięgnie jego niepewnośc i zażenowanie, postanowiła skutecznie zamknąc mu usta długim pocałunkiem, który uwieńczyła zabawnym szturchnięciem go w nos, po czym zaśmiała się ucieszona. - 親愛, nic nie szkodzi, ja sama o tym nie wiedziałam. 有信心! - wyszczerzyła się, mrużąc idyllicznie oczy.

jbc - google tłumacz P:


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Taharaki
Latający Wilk


Dołączył: 05 Mar 2011
Posty: 3536
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: z Otchłani Nienawiści
Płeć: Samiec

PostWysłany: Pon 16:27, 14 Maj 2012 Temat postu:

O ile cwana userka zna się na translatorach, o tyle Taharaki był widocznie niezbyt wykształconym głąbem, chińskiego bowiem ni w ząb nie znał. Zrobił zatem głupią minę, gdy jego luba użyła słów w dziwnym języku. Uniósł wysoko lewą brew i prawy kraniec warg, co mogło dość komicznie wyglądać. Kilka z jego zębów na skutek tego grymasu wyszło na wierzch, ukazując swą biel.
- Czy zadziwi Cię fakt, że niestety nie każdy ogarnia chińszczyznę? - spytał, siląc się na szczery, acz nieco koślawy, uśmiech. Zwilżył różowym ozorem węgielek ulokowany na krańcu pyska, przez wielu zwany po prostu nosem.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Carly
Latająca Beta Wody, Szpieg


Dołączył: 26 Lip 2009
Posty: 4931
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: carlyfornia :3
Płeć: Samica

PostWysłany: Wto 18:55, 15 Maj 2012 Temat postu:

Hahaha, moja siostra cioteczna robi taką samą minę, dośc często, do swoich braci. CC:

Wilczyca zupełnie nic sobie nie zrobiła z miny partnera, która jednoznacznie wyrażała.. hmm.. irytację powiązaną ze zdziwieniem? Można tak to nazwac. Powiedzmy. Co prawda, na początku bardzo rozbawiła ją ta mina, więc wybuchła gromkim śmiechem, mimo że w środku poczuła ukłucie urażenia. Bo to tak jakby tego nie akceptował, nie? Ta mina jest bardzo, bardzo dziwna. Oj tak. - Wiele istot nie ogarnia, spokojnie, wiem o tym doskonale - rzekła, uderzając ogonem o ziemię, nieco niecierpliwie, choc cała reszta jej ciała i twarzy nie zdradzała tego, co leżało jej w tej chwili na dnie podświadomości. - Dlatego ten kraj jest tak wspaniały. Docenią go tylko tak wyjątkowi, jak ona.
Zagięła?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Taharaki
Latający Wilk


Dołączył: 05 Mar 2011
Posty: 3536
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: z Otchłani Nienawiści
Płeć: Samiec

PostWysłany: Wto 19:06, 15 Maj 2012 Temat postu:

Nie akceptował? Oj, biedna poczciwa Carly wysunęła nieco zbyt daleko idące wnioski. On po porsut starał się ogarnąć, o co może jej chodzić. Zaakceptował wilczycę już dawno, taką, jaka jest, nawet jeżeli mówi doń w języku, który jest dla niego co najmniej.. dziwnym bełkotem. No, nic. Widocznie to on jest zbyt mało wyedukowany.
- A mogę liczyć na jakieś tłumaczenie? - spytał beznamiętnie, nieco podirytowany. No bo ona mogła rzec w tej chwili wszystko. "Zdradziłam Cię, choć siedzę tu cały czas z Tobą", "nienawidzę Cię", "jesteś kretynem"... Wszystko! Mogła go obrazić, a temu debilowi nawet nie drgnie brew, no bo skądże mógłby wiedzieć?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Carly
Latająca Beta Wody, Szpieg


Dołączył: 26 Lip 2009
Posty: 4931
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: carlyfornia :3
Płeć: Samica

PostWysłany: Śro 18:36, 16 Maj 2012 Temat postu:

Gdy tylko różowe oczy dostrzegły w ukochanym wolną zmianę nastroju, i ona przestała się uśmiechac - uśmiech zmniejszał się wolno, a oczy lekko przymykały. Uszy stuliły się do łba. Ogon uderzył nerwowo o ziemię. - Po prostu sądzę, że teraz tyle dwunożnych i innych istot po prostu wyśmiewa się z tego kraju i drwi.. - jej wzrok powędrował gdzieś w dół - ..to ciężko teraz o kogoś, kto by tak na prawdę go docenił, tak całym sercem, mimo tego, co zrobili z nią ludzi w dzisiejszych czasach.. - oblizała czubek nosa niespokojnie, aż zapanowała zupełna cisza, gdy brzmienie jej słów, z resztą wypowiedzianych całkiem cicho, zupełnie zamarło, a słyszec można było tylko szumiący wiatr. Krótko zerknęła na pysk towarzysza. - A twoja reakcja na pierwszy rzut oka była, rozumiesz.. no.. właśnie taka. Jak wszystkich.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiekTen temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi Forum O wilkach Strona Główna -> Jeziora Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 109, 110, 111, 112  Następny
Strona 110 z 112


Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB Š 2001, 2005 phpBB Group
Theme bLock created by JR9 for stylerbb.net
Regulamin